Witaj nieznajomy!  / Rejestracja
Many more exiting features in new Focus Responsive Version by WallBB. Download Today.
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fungis
#21
(2018-07-17, 12:26 PM)Robert Maciejak napisał(a): Panie Robercie, oczywiście jestem do Państwa dyspozycji. Myślę, że możemy współpracować ściślej. Każdy kto chciałby ze mną nawiązać kontakt może skorzystać z telefonu 603 755 182. 
pozdrawiam

Beata Pierzchała

Witam Panią bardzo serdecznie.

Pragnę zabrać głos w Państwa wymianie zdań; jako pomysłodawca, wykonawca i administrator forummakow.pl

Cieszę się, że jest Pani z Nami na forum. Chciałbym z głębi serca podziękować za zaangażowanie w sprawy Naszej gminy i myślę, że nie tylko ja, ale i inni mieszkańcy również. Każda, nawet najmniejsza wzmianka o miejscu, w którym Nasi mieszkańcy żyją, pracują i wychowują swoje dzieci zasługuje na wdzięczność i szczere podziękowania.

Smucą natomiast inne fakty. Przepływ informacji jest w naszej gminie znikomy. O rzeczonym spotkaniu (w tym tygodniu) dowiaduję się właśnie z Pani wpisu. 
W Naszej gminie brak rzetelnego, obiektywnego i na bieżąco aktualizowanego medium aż razi moje zmysły. Czy jest to w ogóle akceptowalne w XXI stuleciu? W dzisiejszych zabieganych czasach, kiedy to informacja sprzed trzech - czterech dni może być już informacją nieaktualną? 
Nie znam nikogo z mojej wsi kto wiedziałby o tym spotkaniu. Ani jednego ogłoszenia, ani jednej rozmowy telefonicznej, wzmianki SMS, o stronie internetowej gminy nawet nie wspomnę (sprawdzone przed chwilą). Tym bardziej w imieniu zainteresowanych mieszkańców: DZIĘKUJĘ.

Jestem głęboko przekonany, że nie było niczyją intencją insynuowanie czegokolwiek, komukolwiek a zwłaszcza Pani. Ale, niestety, tak dzieje się za każdym razem gdy w ważnych sprawach brak jest konkretnej, jasnej w przekazie i ukierunkowanej do odpowiedniej grupy odbiorców informacji: rodzą się plotki, niedopowiedzenia, teorie spiskowe i inne tego typu wypaczenia. Ludzie są tylko ludźmi; to nie jest ich wina jeśli czasami zareagują zbyt emocjonalnie.
Jeśli w przyszłości nadal będzie Pani skłonna dzielić się nowinkami, dotyczącymi Naszej gminy, skorzystamy na tym wszyscy. I nieporozumienia będą zdarzać się znacznie rzadziej. 

Liczę na Pani wsparcie.
Pozdrawiam
Robert Maciejak
Odpowiedz
#22
Witam.
Zgodnie z obietnicą, przedstawiam Państwu drugą część notatki ze spotkania między przedstawicielami firmy Greenyard a mieszkańcami Maków Kolonia

W części drugiej poruszono m.i. tematy:
- Ekrany akustyczne od strony Makowa. 
- Hałas generowany przez maszyny pracujące na terenie firmy.
- Propozycje użycia stert jako barier akustycznych.
- Nieporozumienia w kwestii określenia rozbudowa - modernizacja zakładu.
- Cierpliwości mieszkańców oraz ich praw do życia w godnych warunkach.



Zachęcam do lektury, komentowania na łamach forummaków.pl oraz na Facebook'u.

Robert Maciejak
___________________________________________________________________________________________

(głos z sali)
Czy ekrany akustyczne?
(Prezes) 
Możemy porobić. Nie wiem w którą stronę jest. Powiem szczerze, że…
(głos z sali)
Na Maków Kolonię.
(Prezes) 
W tę stronę. OK. To jeżeli będzie trzeba to…
(głos z sali)
Tam są stawy i po stawach i, po prostu, po wodzie, że tak powiem, po rosie, po łąkach idzie ten hałas. I to jest hałas ogromny.
(głos z sali 2)
Wie Pan. Kiedy się przebywa na świeżym powietrzu, kiedy jest ładnie. Wtedy słyszymy.
(głos z sali)
To jest łatwiej temat do załatwienia.
(Prezes) 
Tego nie wiedziałem, że to jest… To jest tak: bo my też tam jeszcze jedno takie jest posunięcie, które wydaje się może tak proste, że aż prostackie ale my je zrobimy ale możemy zrobić już (niezrozumiale) od tej strony. Jeżeli chodzi o uciążliwość zapachową, tak jak mówiłem, jeżeli jest amoniak i coś takiego, powiedzmy sobie szczerze, to niestety mamy tutaj nieszczęśliwą różę wiatrów, że większość wiatrów w Polsce, nie wiem, trzy czwarte czy ileś idzie z północnego zachodu a Wy jesteście na południowym wschodzie. Więc to idzie w tą stronę. Szczególnie tutaj.
(Wójt Gminy)
Ale to Panie Prezesie. Ja myślę, że jeśli chodzi o uciążliwość.. tutaj pójdziemy za tym co Pani sołtys poruszyła.. to ja mieszkam jeszcze dalej siedemset metrów od zakładu jako od Kolonii i to co Pan tutaj mówi: Ja mogę Panu powiedzieć kiedy ładowarka jeździ do tyłu, bo ja u siebie na Ogrodowej słyszę.
(Prezes) 
OK. To można załatwić, być może, stosunkowo prosto. (niezrozumiale) Co możemy zrobić szybko, to zaraz chwilę powiem. 
(Wójt Gminy)
Do niektórych rzeczy My żeśmy się już jak do pociągu przyzwyczaili. Tak, że to…
(Prezes) 
Ja mam działkę w (niezrozumiale) to jest za dwukilometrowym lasem, trzy kilometry od autostrady – w nocy słyszę autostradę. 
(głos z sali)
Szkoda, że Pan u nas działki nie zakupił. Nie zamieszkał. Miałby Pan analizę na bieżąco.
(Prezes) 
…I tę działkę kupił właśnie przed zakupem Fungisu i zatrudnieniem się w przemyśle pieczarkarskim…
Ale już powiem co. Bo, żeby poderwać ten wiatr do góry… nie wiem dlaczego… no to czasami… nie wiem kto zwrócił na to uwagę, chyba ktoś z (niezrozumiale) czy może ktoś inny.. no nigdy.. no przepraszam Darek.. ani Tobie nie przyszło do głowy przez kilkanaście lat ani mi przez kilka jak tu pracuję, że My stawiamy te sterty ze słomą tak jakby w poprzek. My je postawimy naprzemiennie, na linii wiatru i na linii rozchodzenia się tego od strony… Teraz jak będziemy już nową słomę przywozić z nowych żniw no bo stare to już stoi.
(Wójt Gminy)
To jest temat do załatwienia: Wola Makowska, Sielce. Ale nie…
(Prezes) 
To zrobimy tam. Teraz jest kwestia taka: jeżeli chodzi o… najlepszą barierą byłyby też sterty słomy jeśli chodzi o dźwięk tylko nie wiem czy tam mamy miejsce, żeby je postawić.
(Pan Darek)
Tylko przy płocie od naszej strony.
(głos z sali)
Tam nie ma miejsca.
(głos z sali 2)
Tam tylko jest nasyp zrobiony, żeby nie można było podglądać.
(Prezes) 
To może musimy rozważyć, tylko tego nie mogę obiecać bo to jest kwestia, Darek, czy tam znajdziemy miejsce, żeby tam postawić, po prostu, słomę.
(Pan Darek)
Tak. (niezrozumiale) poszczególne stery słomy. Tak.
(Wójt Gminy)
Część postawiona jest. 
(Prezes) 
To musimy tam ustawić. To będą (niezrozumiale)…
(Pan Darek)
Tam już kawałek sterty jest ustawiony. Będziemy to dalej przedłużać tylko, że…
(Prezes) 
Bo jak to wynika też z technologii: My to możemy zrobić.. te sterty w ostatniej kolejności rozładowywać bo zwykle jest tak: Jak my zbieramy słomę i skupujemy to część przywozimy ładunku w ciągu roku a tutaj dużą część kupujemy w okolicach żniw. To my tę słomę, no nazwijmy ją najlepszą, zostawiamy na koniec sezonu. Czyli jak ona tam stoi to my ją zużywamy mniej więcej w październiku, listopadzie. Wtedy (po pierwsze) procesy zachodzą troszkę mniej intensywnie. Po drugie, powiedzmy sobie szczerze, uciążliwość jest najmniejsza bo… 
(głos z sali)
No tak, Panie Prezesie, ale jeśli chodzi o te ekrany akustyczne to, jak ja znam tam teren, to Państwo nie macie działek, tutaj od strony Kolonii i nie możecie postawić tam stert, żeby to pracowało na zasadzie akustyki.
(Prezes) 
Ale mamy plac. Tam mamy jakieś sto metrów placu, więc tam w końcu możemy.
(głos z sali)
No to w końcu. Ale mi chodzi tutaj, po prostu, po całej tej linii, tutaj na Kolonii. Ja mam mapę tutaj.
(Prezes) 
Pani pokaże to ja pokażę gdzie to może być. (niezrozumiale)
Darek. Ty łatwiej pokażesz bo ja mało sprawny (niezrozumiale)
(Prezes) 
Tu. Tu możemy postawić a uciążliwość już pokazuję…(niezrozumiale – przeglądanie mapy).
Tu jest nasz plac i tu możemy to zrobić wzdłuż tego a tutaj możemy zrobić i zrobimy…
(Pan Darek)
… naprzemiennie sterty.
(Prezes) 
To możemy zrobić na tej .. naprzemiennie sterty ale od tej drugiej strony. Natomiast tu to musimy, po prostu postawić taki równy pas tej słomy. Powiem szczerze: to powinno być bardziej skuteczne nawet niż ekrany. No ale o ekranach musimy pomyśleć bo to już jest spora inwestycja. No to też jest możliwe. To by pomogło również. Nie wiem z czego to się buduje. Ludzie budują autostrady – nie mam pojęcia jak to się stawia. 
(głos z sali)
Ekran akustyczny to chyba nie jest jakaś trudna i bardzo ciężka finansowo sprawa.
(Prezes) 
Oczywiście, że jest.
(głos z sali)
No niech Pan nie żartuje, Panie Prezesie.
(Prezes) 
Po prostu nie wiem. Nie robiłem nigdy kalkulacji. Nie mam pojęcia. Autostrady były chyba o 15% droższe dlatego, że pobudowali ekrany nie wiadomo po co.
(głos z sali)
No ale ekrany pobudowali wszędzie. 
(Prezes) 
Ha ha. Nie. Ale OK. Na pewno będziemy mieli słomę i na pewno postaramy się uzyskać jakieś oferty i skosztorysować te plany.
(Pan Darek)
Znaczy te ekrany.. ten dźwięk jest, powiedzmy, od miesiąca większy niż wcześniej?
(głos z sali)
On jest cały czas większy. Tak. 
(Pan Darek)
Ale czy teraz w tym, powiedzmy, lipiec, czerwiec jest głośniej niż w maju?
(głos z sali)
W zależności od warunków pogodowych. Prawda. Jest rosa i…
(głos z sali 2)
Ale w nocy jak wychodzę to jest bardzo duży hałas.
(Pan Darek)
Ale większy niż jak Pani w nocy wychodziła, powiedzmy (ja zaraz wytłumaczę dlaczego pytam) na przykład: w kwietniu?
(głos z sali 2)
Nie no. Akurat w kwietniu nie wychodziłam w nocy.
(Prezes) 
A co? Ty tam hałasujesz teraz?
(głos z sali 2)
Ale teraz jest duży hałas.
(Pan Darek)
Nie. To jest sytuacja taka, że my mamy tam na tym placu sterty. Tam mieliśmy. Taka ta bariera tam była. Tylko, jako że nam się sezon przedżniwny zbliża, więc my musieliśmy zlikwidować na tym placu sterty słomy. I jeżeli to jest przyczyną, że przez to może troszeczkę więcej… jest głośno.
(Prezes) 
Rzucaj w pierwszej kolejności. Znaczy, my musimy ustalić kolejność…
(głos z sali)
Panie Prezesie. Ja rozumiem, że może to jest doskonały pomysł ustawienia stert, tylko to będzie pomysł, który będzie działał do listopada. Tak? Ja wiem, że potem, Pan mówi, się obniży temperatura. Ale potem znowu mamy wiosnę, prawda, i znowu wracamy do problemu.
(Prezes) 
Ile stert mogę zostawić na dłużej?
(głos z sali)
Tak. Pan prezes powiedział, że zbierze oferty. Jeżeli chodzi o ekrany akustyczne.
(Prezes) 
Najpierw muszę zrobić projekt tego ekranu. Rozpoznam ten temat i spróbuję zebrać oferty. Na pewno zbiorę oferty na… (niezrozumiale)
(głos z sali)
To musi być działanie długofalowe a nie doraźne.
(Pan Darek)
Na razie doraźne a później długofalowe.
(Prezes) 
Są dwie rzeczy. Bo albo mogę mieć stałe ekrany (jedno drugiego nie wyklucza). Bo ja tam mogę mieć sterty stałe. Tylko wiadomo – sterty muszę kiedyś zużyć i nowe postawić więc tego przez kilka tygodni nie ma i wtedy jest uciążliwość hałasowa, więc to jest działanie w tym sensie permanentne, że nie działa cały czas… no.. z jakąś przerwą. No – jak ekran to jest ekran cały. Więc owszem: zaprojektuję i postaram się skosztorysować ekrany od tamtej strony. Tylko wtedy prawdę powiedziawszy, też proszę o Waszą pomoc jakoś, no bo, chyba powinienem ten ekran nie robić sztywno tylko zbadać jak to się rozchodzi czyli zbadać te hałasy.
Prawdą jest, że wentylatory, w gruncie rzeczy, działają mniej więcej równomiernie, na okrągło. Ponieważ jest to automatyka przemysłowa i ona na przemian je tam włącza. Mierzy różne parametry procesu no i dmucha; no i co jakiś czas dmucha w każdy tunel. Tak, że to jest mniej więcej równomiernie non stop.
(głos z sali)
Tam jest równomiernie cały czas ten sam hałas. Ta cała strona, cały czas ta sama.
(Prezes) 
Hałas akurat.. no.. intensywność pracy wentylatorów jest mniej więcej taka sama przez całą dobę.
(głos z sali 2)
Tam nie było nic ograniczane z tymi wentylatorami, żeby był niższy hałas np. jakieś tłumiki, nowoczesne rozwiązania?
(Prezes) 
Nowoczesne rozwiązania są tylko takie, że można kupować i wymieniać wentylatory na nowszej generacji, które, po prostu, emitują mniej decybeli i to się robi jak już się je wymienia. Tyle można zrobić. (niezrozumiale)
To jest nowa rzecz i zajmę się tym.
(głos z sali 2)
Nas to nie interesuje, jak sprawa ma być technicznie rozwiązana.
(Wójt Gminy)
Tu był temat, który Pani sołtys poruszyła, po prostu, uciążliwość i hałas. Hałas i ekran to załatwi trochę i tą barierę i do smrodu też… również.. po prostu jak był to (niezrozumiale) ekran. Tak. I to jest po … Maków Kolonia - po tej stronie jest to konieczność ze względu na pracę wentylatorów. My rozumiemy, że wentylatory muszą pracować…
(Prezes) 
Ładowarki i te rzeczy to chyba nie. Koparki może trochę.
(Pan Darek)
Ładowarki, które muszą mieć zainstalowany sygnał cofania. To jest ze względów, niestety żaden behapowiec nam nie dopuści maszyny jeżeli nie będzie miała tego sygnału, że to słychać. (niezrozumiale)
(głos z sali)
Ale to tyle decybeli, że słychać, nie wiem, u mnie czy u Pana wójta to przecież można by było.. Przecież tam ten chłop, który stoi kilka metrów od tego, też słyszy to.
(Wójt Gminy)
Jest następny temat, który chciałem poruszyć, który Nas jakoś bardzo poruszył. To jest sprawa z.. My rozmawialiśmy, że ze względu na dużą koncentrację już tej produkcji tutaj.. jest już, po prostu… i co roku tych komór przybywało, przybywało… jest już tutaj potężna koncentracja…
(Prezes) 
Przepraszam. Ja sobie zdaję sprawę, że była rozbudowa w 2009 roku. Ja patrzę z perspektywy dwóch lat kiedy jesteśmy tutaj. Rozumiem... no… była budowa w 2009 roku.
(Wójt Gminy)
Panie Dyrektorze. Ale Pan tutaj, w wywiadzie dla gazety „Głos Skierniewic i okolicy”, wypowiada się wprost, że nie planujemy żadnej rozbudowy..
(Prezes) 
Nie planujemy.
(Wójt Gminy)
Nie planujemy. Ja, Panie Dyrektorze, nie bardzo rozumiem, bo z (niezrozumiale) projektów wpłynęło do mnie pismo gdzie jest… dotyczy..
(Prezes) 
Planowaliśmy. Nie planujemy. Zmieniamy…
(Wójt Gminy)
Panie Prezesie. Jak nagrywa to musimy dokończyć. 5 lipca. Tutaj jest tutaj Pana wypowiedź z 12 lipca tego roku i z 5 lipca z Poznania to do mnie wpłynęło 13 lipca. Jakby jeden dzień po Pana wypowiedzi. Pisze: dotyczy rozbudowy budynku produkcyjnego o trzy tunele pasteryzacyjno-przerostowe. I tu jest, że oni opracowują dokumentację, niezbędną do uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia, polegającego na rozbudowie budynku produkcyjnego. Panie Prezesie. Jest tu pewna sprzeczność. Bo tutaj dyrektorowie: „Nie planujemy rozbudowy… Rozbudowa zakładu nie jest planowana…” a dzień po Pana wypowiedzi, po artykule w prasie ja otrzymuję z home projektu, po prostu, pismo o uzgodnienia.
(Prezes) 
Już wyjaśniam. Nie planujemy wzrostu zdolności produkcyjnej, produkcji i w związku z czym, ilości przerobu, ilości emisji do środowiska. Natomiast planujemy różne modernizacje. Prawdę powiedziawszy, tych trzech tuneli, no, to jest stara hala, którą chcieliśmy też, przy okazji, zmodernizować i tam jest, po porostu, miejsce żeby to zrobić, żeby zagospodarować ten surowiec. Bardziej go rozłożyć na tunele. Tego nie musimy zrobić i pewnie nie zrobimy. Natomiast chciałbym Państwa prosić o współpracę przy okazji ewentualnych, potencjalnych inwestycji w przyszłości, które najpierw muszę wynegocjować z inwestorami. To byłyby inwestycje w pierwszą fazę. Nie w rozbudowę tylko w modernizację. Tego nie ma w piśmie i nie chciałem tego poruszać ponieważ nie mam upoważnienia i nie mogę podejmować zobowiązań w tym zakresie. Bo to jest tak: Jak była tamta poprzednia.. to było w 2009 roku tunele pierwszej fazy były rozbudowane? Tak? Otóż to jest tak: Jak u Państwa tam.. Przyjechali do nas kolejny raz, zapraszali to tzw. pierwsza faza, czyli to miejsce w którym składujemy, w którym fermentuje ten surowiec natychmiast po namoczeniu, w przypadku (niezrozumiale) z Woli Makowskiej, tak naprawdę, składa się z trzech jakby bloków, bunkrów: 
najstarszego – częściowo przykrytego, co Pan pokazywał, że tam para na nim
drugiego odkrytego – co są troszkę nowocześniejsze tunele
i trzeciego – ostatniego, najnowszego. Z lat 2009, 2010 i 2014.
I tak naprawdę my chcemy i powinniśmy w przyszłości rozbudować tę nową pierwszą fazę po to żeby zlikwidować starą. To są większe tunele i one są już przygotowane pod przyszłe rozwiązania, jeszcze bardziej radykalne rozwiązania (niezrozumiale). Jakby Państwo tam przyszli i zobaczyli, że to są tunele betonowe znacznie większe ale one są zadaszone. One mają betonową wylewkę u góry. Ich jest za mało. One przerabiają, tej chwili, mniej więcej połowę, troszkę więcej jak połowę całego surowca. Reszta jest w tych odkrytych bunkrach. Gdybyśmy dobudowali trzy bunkry w stronę hali drugiej fazy i to co jest tzw. ociekiem na początek, gdzie jest jeszcze pod gołym niebem, zbudowali pięć bunkrów, bylibyśmy w stanie praktycznie zlikwidować starą pierwszą fazę z fermentacją surowca pod odkrytym niebem. Wtedy byśmy mieli wszystkie zadaszone betonem i moglibyśmy zrobić kolejne działania, polegające na tym, że.. po pierwsze: założylibyśmy wrota tak jak, mówię, przy tym kurzaku. Czyli tylko w momencie załadunku i wyładunku byłby bunkier otwarty. Tych bunkrów w tej chwili jest siedem. No to byłoby ich w sumie: siedem plus pięć – dwanaście. Jednocześnie byłby otwarte, góra, dwa i to tylko wtedy, kiedy są operacje robione.
(głos z sali)
Czyli podwaja Pan, po prostu, produkcję.
(Pan Darek)
Nie.
(Prezes) 
No dlaczego? Mówię Pani, że nie podwajam a Pani mówi, że podwajam.
(głos z sali)
No nie no… zaraz… jak Pan modernizuje no to przecież w jakimś celu.
(Prezes) 
Modernizuję po to żeby zastąpić starą pierwszą fazę nową. Tę samą ilość, proszę Pani. Ale jak Państwo nie chcą, możemy tego nie robić.
(Wójt Gminy)
Panie Prezesie…
(Prezes) 
(niezrozumiale) Inwestorzy się nie zgodzą bo jeden taki bunkier kosztuje jakieś 700-800 tysięcy. Pięć – to jest cztery miliony. Tyle muszę wydać i nic nie będę więcej produkował.
(Wójt Gminy)
Panie Prezesie. Ja coś Panu powiem. Bo Pan tu mówi, że to jest po starej hali. Ja znam teren Fungisu i tam nie ma żadnej starej hali. To planujecie budowę nowej komory na nowym miejscu.
(Pan Darek)
Tak. Ale do tych komór nie włożymy nic więcej niż do dotychczasowych. Dlaczego? Dlatego, że nie powiększamy pierwszej fazy. Jeżeli byśmy powiększyli produkcję pierwszej fazy, wtedy moglibyśmy włożyć więcej do tuneli. My chcemy rozbudować tylko te trzy, w ogóle nie wiem jak to jest do końca. Natomiast na tą chwilę, wcześniej było o dobudowanie trzech tuneli tylko i wyłącznie po to, żeby wydłużyć sobie proces produkcyjny, żeby mieć lepszy produkt. Poza tym. Wrócę do tego tematu. Trzy tunele. Tunele, które były planowane rozbudowa.. naprawdę zapraszamy, pokażemy Wam jaki zapach bije z tych tuneli, które my chcemy dobudować.
(głos z sali)
Przecież nikt nie mieszka na terenie Fungisu tylko mówimy o tym zapachu, który jest na zewnątrz.
(Pan Darek)
Dobrze. (niezrozumiale) mówię o rozbudowie tych trzech tuneli. W tych tu tunelach… Sami sobie weźmiecie ten zapach do domu. (niezrozumiale). To jest zapach lasu. To jest zapach pieczarki. Tak. Oczywiście. Kiwajcie głowami. (niezrozumiale) i zobaczcie. Są wszyscy ludzie zaskoczeni. Mnie nie było na spotkaniu z Panią redaktor bo byłem na urlopie, ale Pani redaktor potem ze mną rozmawiała przez telefon i była zaskoczona. Przyjdźcie i zaskoczcie się.
(głos z sali)
Panowie. Ale nie chodzi nam o to, że… Produkujecie to co produkujecie. Chodzi nam tylko o to żeby… tutaj – my. My żyjemy tu wkoło – nie na terenie Fungisu. Jeszcze Pan mi opowiada, że lasem pachnie. No kurde. A ja chcę iść do swojego lasu i powąchać las nie Fungis. Ja nie muszę iść do bunkra, w którym pachnie lasem.
(Wójt Gminy)
Panie Prezesie, żebyśmy zamknęli temat. Poszła informacja do prasy, poszła informacja do ludzi, że Fungis nie planuje rozbudowy…
(Prezes) 
No nie planuje.
(Wójt Gminy)
I taką odpowiedź ja firmie (niezrozumiale) projekt dam. Natomiast, no, jeśli Wy.. (niezrozumiale) ale inne rzeczy, po prostu: śmierdziało – śmierdzi. I, po prostu, jak długo, po prostu, nie ograniczycie, nie zrobicie porządku z tym, ba ja słyszałem ciągle o natlenianiu. Natlenianie robicie bo to jest Wam potrzebne do technologii, bo gdybyście nie natleniali to byście nie mieli dobrego podłoża. Tu chodzi o coś innego, Panie Prezesie – chodzi o neutralizację już tego smrodu, który jest. To trzeba wyciągnąć i dać na biofiltr. I wie Pan o tym, że wszystkie dzisiaj zakłady, które są uruchomiane to powinny być szczelne wrota. Szczelne wrota zamykane a nie jakąś plandeką obciągnięte. I taka odpowiedź będzie do decyzji środowiskowej. Żadne emisje na zewnątrz bez biofiltrów. Ten temat musi już być ewidentnie zamknięty.
(Prezes) 
Mogę odpowiedzieć?
(Wójt Gminy)
Nie. Natomiast, Panie Prezesie, rozmawialiśmy tu niedawno. Pan mówił, że ano na takie zadanie trzeba cztery miliony gdzieś, koszty. Tutaj piszecie pismo, gdzie Pan przed chwilą powiedział, że będzie kosztować 5-7 milionów. Czyli, że macie pieniądze.
(Prezes) 
Ale co?
(Wójt Gminy)
No budowa tych komór. Czyli, że macie pieniądze ale nie macie pieniędzy na ochronę środowiska. No sam Pan to powiedział przed chwilą. Jakoś się tu Panu zakleszczyło jedno z drugim.
(Prezes) 
Nie
(głos z sali)
Ja bym się na ten temat krótko wypowiedział, że nas nie interesuje ta produkcja i ta technologia produkcji tego podłoża. Powinno to być tak zrobione, że to nie powinno mieć kontaktu, że tu mamy jeden boks czy tunel czy komorę i wszystko przewozimy i wszystko jest odkryte i działamy partyzantkę. To ma być w cyklu zamkniętym. Nas to nie interesuje jak Wy to zrobicie i za jakie pieniądze. Czy mnie ktoś się pyta, że ja mam jutro na chleb czy nie mam? To jest moja głowa. Tak samo i Pana jest w tym cała rzecz, że My mamy nie odczuwać tego odoru co jego odczuwamy. A jak wy to zrobicie to mnie to nie interesuje.
(głos z sali 2)
Panie Prezesie. Wie Pan doskonale, że jeżeli by nie śmierdziało i nie hałasowało to nikt by tam, po prostu… Jest zakład produkcyjny.
(głos z sali 3)
My nie mamy pretensji do zakładu czy on produkuje to czy produkuje coś innego. My nie chcemy zamknięcia tego zakładu – żeby było powiedziane jasno. My chcemy współistnieć razem z tym zakładem. Tylko na partnerskich warunkach a nie na warunkach takich, że no, że Państwo produkujecie, macie z tego biznes a nam zostaje tylko to co wąchamy.
(Wójt Gminy)
Tak. Chcecie się modernizować? Proszę bardzo. Proszę bardzo. Tu każdy, jak nas siedzimy przy stole, każdy się pod tym podpisze.
(głos z sali)
Ja jeszcze wspomnę słowa tu Pana wójta, jak Pani Monika i część z nas robili problem czy kłopot. Jako urzędu gminy i do zarządu Fungisu. Zawsze był szum taki powtarzany przez Pana wójta, że żeby nie Pani Monika nie robiła szumu, to już by dawno nie śmierdziało. Bo byłaby rozbudowa, modernizacja. 
I to wszystko nastąpiło – a to jeszcze gorzej śmierdzi. No to Pani Monice trzeba by medal dać a nie obwiesić ją tą najgorszą mieszkanką gminy, która stwarza problemy zakładowi i urzędowi gminy czy wójtowi.
(głos z sali 4)
Panie Wójcie. Nastąpiło.. Jest zwiększenie odoru bo była rozbudowa 2009 roku. Sam Pan kierownik powiedział, że cztery komory (czy tam ileś) powstały w 2014 roku.
(Pan Darek)
Tak. Wiem.
(głos z sali 4)
Dokładnie. Tak że, to jest.. po prostu nastąpiła rozbudowa. Ja tu mam mapy z 2009 roku.
(Pan Darek)
Nastąpiła rozbudowa dwóch tuneli (niezrozumiale) zwiększona produkcja o kilka procent.
(Prezes) 
Produkcja jest ta sama.
(głos z sali 4)
Proszę Pana. Być może produkcja jest ta sama, ale odór jest według mnie większy a hałas jest w ogóle nie do zniesienia. 
(głos z sali 5)
Pani Sołtys. To może ja. Ja nie mówiłem nic; słuchałem cierpliwie. Teraz proszę o chwilę. Państwo posłuchajcie mnie. 
Ja w tym procesie takiego informowania zakładu Fungis o uciążliwości, uczestniczę już od 2008 roku jak zaczęliśmy ten temat poruszać. I od trzech lat pracuję, tak się złożyło, że pracuję w domu. Jestem w domu, można powiedzieć, cały dzień. Cały dzień – całą noc. Wyjeżdżam tylko na wyjazdy spotkaniowe, które mam raz w tygodniu – raz na dwa tygodnie. I ja jestem, można powiedzieć, przekonany, że wiatry wieją różnie. Wieją z stronę Skierniewic, w stroną Słomkowa, w stroną Sielc albo w stronę centrum Makowa. I ja odczuwam, że w ciągu tych trzech lat, jak jestem codziennie w domu (mówię: wyjeżdżam raz na jakiś czas, na wyjazdy służbowe, które trwają jeden góra dwa dni) i odczuwam tę intensywność tego zapachu większą co jest wierzcie mi Panowie… Szkoda, że to spotkanie nie mogliśmy np. zorganizować nawet, nie wiem, u Pani sołtys na posesji. Wczoraj, jak mieliśmy spotkanie takie nieformalne z mieszkańcami gdzie zapach był , Pani Moniko, zapach był uciążliwy nie do wytrzymania. I teraz. Mieszkańcy są bardzo cierpliwymi ludźmi. Na Makowie, na Kolonii mieszkają bardzo cierpliwi i dobrzy ludzie. Ale ta nasza cierpliwość i ta nasza powściągliwość powoli się wyczerpuje. Tu wszyscy, jak tu siedzimy przy tym stole, jesteśmy mądrymi, uczciwymi, dobrymi ludźmi, którzy pracują po 10, po 12 godzin dziennie, płaca podatki, chodzą do kościoła i naprawdę chcemy godnie żyć, godnie funkcjonować. Tylko o to prosimy, o to zabiegamy i jeszcze raz powtórzę, że nasza cierpliwość, naprawdę, wyczerpuje się. Nie chcę tu nikogo, w jakiś sposób, straszyć bo od tego są duchy a nie jakieś moje słowa ale proszę wziąć sobie to pod uwagę, że mieszkańcy są bardzo powściągliwi ale ich cierpliwość powoli się wyczerpuje. I teraz kwestia jest tego typu, żebyście Panowie: Panie Prezesie, Panie kierowniku, wzięli sobie to do serca bo naprawdę, proszę mi wierzyć, że uciążliwość jest coraz większa. Coraz większa i coraz trudniej jest funkcjonować. To nie są wyssane z palca jakieś, nie wiem, jak to się mówi, jak nie raz słyszę w internecie, w sieci czy też rozmów postronnych ludzi gdzieś tam lekko pomazanych Państwa zakładem, że to są nasze jakieś wymysły: ”Boże. Co Wy chcecie? No trochę śmierdzi ale trochę u ciebie też tam..”. Panowie wierzcie, że naprawdę jest z tym duży kłopot. Nie chcemy tego kłopotu. Czekaliśmy tyle lat. Przed kilkoma laty było spotkanie tutaj z wcześniejszymi właścicielami, którzy obiecywali, którzy mówili: „Tak. Dajcie nam jeszcze dwa, no góra trzy lata i naprawdę będziecie sobie chodzili wokół płotu naszego dookoła i nie będziecie czuli nic”. Ja wiem, że to mówili poprzednicy Panów ale na litość boską: My też tutaj żyjemy, tutaj mieszkamy. My mamy już dość, po prostu mamy już dość. 
Ile jeszcze? Pytam się teraz jako radny, jako mieszkaniec i to pytanie jest od mieszkańców, od samych mieszkańców: Panowie. Jak długo jeszcze? Ile jeszcze mamy czekać? Ile jeszcze mamy znosić to, żebyśmy w końcu mogli powiedzieć: Tak. Byli Panowie na spotkaniu, poczynili takie i takie działania i rzeczywiście minęła ta ilość czasu i jest nieźle. Może nie jest dobrze ale jest poprawa.
(głos z sali)
Panowie. Z całą sympatią. Jeszcze tylko tak dodam bo to co powiedzieliście.. opowiedzieliście nam cały proces ale ja pójdę i np. mój ojciec powie: Co tam? I ja mu powiem. Posłuchaj teraz opowiem Ci o procesie jaki przebiega w Fungisie. Jak pójdziesz do tunelu to tam jest jak w lesie.
(Prezes) 
Rozumiem. 
Nie będę dyskutował z subiektywnymi odczuciami ale jakkolwiek by one nie były subiektywne to, po prostu, są odczucia i one nie są i nigdy w życiu nie twierdziłem i nie będę twierdził, że Państwo sobie coś wymyślają i że tej uciążliwości w ogóle nie ma. Dziękuję za to, że jest ta cierpliwość i proszę o jeszcze trochę. Proszę o takie podejście, żebyście znali swój (niezrozumiale) i patrzyli na jakiś stopniowy postęp. Nagle tego nie utniemy. To już robimy. Naprawdę robimy.
Ok. Może to jest za mało widoczne. Widzę, że te działania, które już wykonaliśmy (niezrozumiale) to już na pewno nie są dziesiątki czy setki tysięcy. To już idzie też w miliony: te przykrycia tych wszystkich rzeczy to są znaczne kwoty. Ale nie o to chodzi. To jest nasz obowiązek, żebyśmy to robili. No po prostu: świat się zmienia i produkcja jest jaka jest – ona jest uciążliwa i tę uciążliwość musimy zmniejszyć. Więc będziemy to dalej robić. Przekażemy tutaj wójtowi (niezrozumiale) i chciałbym też mieć z Państwem jakąś możliwość kontaktu bezpośredniego od czasu do czasu, żebyście przyszli i, po prostu, zobaczyli. No dajcie mi się też pochwalić, że coś robię.
(głos z sali)
A jaki Pan miał wynik finansowy za 2017 rok? Pan się pochwali.
(Prezes) 
Wie Pani. Nie pamiętam dokładnie. Ja sam tutaj… rozliczam się z EBITD’y. Powiem Pani ale to jak sprawdzę netto.
(głos z sali)
Niech Pan Prezes nie żartuje
(Prezes) 
Wiem ile cała grupa. No. To są cztery fabryki. No.
(głos z sali)
A gdzie te fabryki są? W Polsce?
(Prezes) 
Jedna jest tutaj. Druga jest w Karszewie i dwie są w Ukrainie.
(głos z sali)
Na Ukrainie. I właściciel jest holendersko-niemiecki? Kapitał…
(Prezes) 
Właścicielem jest koncern, który jest notowany na giełdzie (niezrozumiale). Zostaliśmy zresztą kupieni przez niego w listopadzie zeszłego roku. 
(głos z sali)
A czy koncern dużo zarobił? Grupa czterech firm. Na tym interesie – na podłożu.
(Prezes) 
Na podłożu samym? To jest kilkanaście milionów złotych. Takie są.. (niezrozumiale)
(głos z sali)
Cały koncern kilkanaście milionów złotych?
(Prezes) 
Nie koncern. My na podłożu a cały koncern to jest gigantyczny. Koncern to ma (niezrozumiale) parę miliardów złotych.
(głos z sali)
Ale to jest prosta, jasna logika. Jak Pan mówiłeś żeście zarobili kilkanaście milionów a tu wydać 4-5 milionów. Czy ja nie widzę w tym problemu? Bo ja nie wiem.
(Prezes) 
Zaraz wchodzimy dalej. 4-5 milionów to jest modernizacja pierwszej fazy a pełna instalacja, o której Państwo.. właśnie wrócę do tego. Trochę mnie to boli, że mówicie, że róbcie to porządnie, nie wiem. My to robimy porządnie. To jest zgodnie z takimi technologiami jak się na świecie stosuje. I w Europie. Europa jest dużym ośrodkiem produkcji pieczarek i podłoża. Z tego co wiem, na kilkadziesiąt, no dobrze powiedzmy około 30-stu kompostowni w Europie zdecydowana większość (zdecydowana większość to nie znaczy 70% tylko 97%, 98% produkuje w podobny sposób jak My lub w sposób bardziej szkodliwy odorowo. Znam osobiście dwie kompostownie, w których zainstalowano instalację antoodorową (niezrozumiale). Państwo mogą się dziwić ale nie ma regulacji dotyczących odorów ija się wcale z tego nie cieszę. A dlaczego się z tego nie cieszę? Dlatego, że, załóżmy że bym namawiał inwestorów na budowę takiej instalacji, to oni mnie zapytają: Dobrze. No to pokaż nam normy, które spełniasz. Nie ma. Nie ma. Ja bym wolał je mieć bo bym wiedział ile mam mieć tego.. tych wszystkich gazów (niezrozumiale). To jest troszeczkę eksperyment. Cała tego typu instalacja antyodorowa to nie kosztuje 4 miliony. 4 miliony to jest tylko przygotowanie do.. i ja chcę to zrobić i ich namawiać. Bo to jest jakby przygotowane pod rzeczywiście odciąganie tych gazów. Tylko mówię: lepiej to jest zrobić, niwelować ilość poprzez natlenianie i dopiero później robić. I później rzeczywiście trzeba usunąć ten amoniak ale nie dlatego, że amoniak jest szkodliwy tylko dlatego że bez usunięcia amoniaku nie ma możliwości usunięcia w filtrze biologicznym innych odorów. No po prostu, tak to działa. I taka instalacja kosztuje, według naszej oceny na jedną fabrykę jakieś 4-5 milionów euro. (niezrozumiale)
(Wójt Gminy)
Znamy firmę, która ma pełną instalację odorową i jeszcze w gorszej produkcji niż Wy – z padliny. Także to wie Pan…
(Prezes) 
Chodzi o obszar i ilość powietrza ponieważ wielkość instalacji nie zależy od ilości odoru tylko od ilości powietrza, które trzeba przetłoczyć. I po prostu tak to wygląda.
(Wójt Gminy)
Panie Prezesie. Wchodzimy w różne rozwiązania techniczne a My tu prości ludzie chcemy, po prostu no, jak tutaj Pan radny powiedział, normalnie spokojnie żyć i oddychać normalnym powietrzem. I to, może teraz jest modnym określeniem ale to… mówi Pan, że nie ma norm. Jest, podstawowa w Polsce norma, którą jest konstytucja, która mówi, że My mamy prawo oddychać świeżym, normalnym powietrzem. 
(Prezes) 
To jest trochę drażliwy temat. Wie Pan?
(Wójt Gminy)
My mamy prawo żyć w normalnym środowisku i nikt nie ma prawa szkodliwie oddziaływać na drugiego człowieka. To jest święte prawo człowieka do życia w normalnym środowisku. To jest święte prawo nasze. Wie Pan. Dlatego jeśli Pana szefowie nas zapytają o to, to My im po prostu… bo ja Panu znajdę z przepisów ochrony środowiska wszystkie normy, które.. dlatego większość zakładów już teraz idzie w produkcję zamkniętą. I już wszyscy uciekają w produkcję zamkniętą. Wy jakoś, po prostu.. Ja wiem, że to u Was to natlenianie jest najłatwiejsze. Powiem to i to podtrzymuję dalej. 
(Prezes) 
Ten zakład jest.. rozpoczął budowę i jest przygotowywany do stopniowego zamykania. Zamknęliśmy kurzak, zamknięta jest część pierwszej fazy. No ale jeżeli Pan się nie zgodzi.. Na przykład: pójdziemy z wnioskiem o modernizacje pierwszej fazy a to jest rozbudowa.. no to jej nie zamkniemy. Tego się nie da zrobić.
(Wójt Gminy)
Szanowny Panie Dyrektorze. Jeśli chodzi.. rozmawiamy to dochodzę do pewnego konsensusu i pewnych ustaleń. Wie Pan. Zgadzamy się i Pan to pan też wyraził, po prostu, (niezrozumiale). Zgadza się Pan na to, że będzie zbudowane ekrany od strony Maków Kolonia ponieważ jest uciążliwość tak zapachowa jak i hałasowa. Tak? Zgadzamy się z tym?
(Prezes) 
Nie powiedziałem „ekrany” – powiedziałem, że postawimy tam bariery. Tak. 

_______________________________________________________________
Koniec części 2 z 3
Odpowiedz
#23
Hej Hej Hej Big Grin

Oto najnowsze wieści, dotyczące naszego "pachnącego" sąsiada. Potwierdzone z dwóch niezależnych źródeł:
Część firmy Greenyard (a dawniej Fungis) wraz z oddziałem z Woli Makowskiej znów została sprzedana. Na razie nie znamy nazwy nowego właściciela ani jego profilu działalności. Pracownikom szykują sie kolejne aneksy umów o pracę, a okolicznym mieszkańcom - nowi sąsiedzi. 
Czy nowi właściciele utrzymają dotychczasowy profil produkcji? Czy będą skłonni do rozmów z mieszkańcami? Co z ustaleniami, wypracowanymi z takim trudem przez mieszkańców Makowa Kolonii (ekrany dźwiękoszczelne)?
Na razie czekajmy i bacznie obserwujmy.

Pozdrawiam
RM
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

About Forum mieszkańców gminy Maków

Focus MyBB Theme is designed for MyBB 1.8 series and is tested properly till the most current version of MyBB i.e. 1.8.12. It is simple, clean and light MyBB theme with use of font-awesome icons and shrinking header.

Modify above message at Admin CP -> Templates and Styles -> Focus Templates -> Footer Template - footer

              User Links